*CZWARTEK*
Dzisiaj obudziłam się bardzo późno. Była już godzina 12.06, a ja dopiero wyszłam z łóżka. Rozczesałam rozwalone włosy i poszłam umyć zęby. W mojej szafie znalazłam to:
Miałam ostatni dzień na spakowanie reszty potrzebnych mi rzeczy, bo jutro nie będę miała czasu. Wzięłam jakąś torbę i zaczęłam do niej wrzucać kosmetyki, biżuterię, szczoteczkę i pastę do zębów, perfumy i dezodorant, szczotkę do włosów, ręczniki, żele pod prysznic itd... Nie byłam głodna więc nie zjadłam śniadania. O 14.00 wpadł do mnie Johny z wielkim bukietem róż.
- Skąd wiedziałeś, że uwielbiam róże?
- Po prostu cię znam- uśmiechnął się, wręczył kwiaty i dał mi całusa w policzek
- Dziękuję bardzo.
- Nie ma za co Jodie.
Włożyłam kwiaty do wazonu, który stał na oknie. Są piękne. Przyszedł się ze mną pożegnać.
- Wiesz... Będę strasznie za tobą tęsknić.
- Ja za tobą też Johny...
Objął mnie rękami, a ja się do niego wtuliłam. Siedzieliśmy w kompletnej ciszy, którą przebijało tykanie zegara. Pomyślałam, że nie będziemy cały czas nic nie robić, dlatego wzięłam laptop i włączyłam film "Gwiazd Naszych Wina". Przygotowałam jeszcze popcorni i wyciągnęłam chusteczki. Wiem, że będę płakać. Wieczór minął dość szybko. Johny musiał już wracać. Nie wytrzymam tam bez niego. Stał za drzwiami. W pewnym momencie złapałam go za rękę i bardzo mocno przytuliłam. Spojrzałam w jego piękne błękitne oczy i.... sama nie wiem kiedy nasze usta się spotkały. Pocałowałam go, a on to odwzajemnił. To nie był zwyczajny pocałunek, czułam w nim namiętność i wielką tęsknotę. Kiedy oderwaliśmy się od siebie on się uśmiechnął, a ja stałam się cała czerwona. Staliśmy bez słowa, aż w końcu się rozeszliśmy. Padłam na łóżko i przygryzałam wargę myśląc o pocałunku. Zrozumiałam, że bardzo mocno go kocham.
* * *
Przygotowałam jeszcze swoje torby obok łóżka, przebrałam się do piżamy, umyłam zęby i poszłam spać. Nie mogłam się doczekać jutra.
*PIĄTEK*
Obudziłam się o 8.00. Wyjazd już o 12.00!!! Zaczęłam krzątać się po pokoju i nie wiedziałam co zrobić. W końcu ubrałam to:
Włosy upięłam w wysoki kok. Pomalowałam oczy i usta. Zeszłam do kuchni aby zjeść śniadanie i zrobić sobie kilka kanapek oraz kawę na drogę. Wszystko spakowałam do podręcznej torby. Zasłoniłam w domu wszystkie okna i upewniłam się, że cenne rzeczy są schowane w bezpiecznym miejscu. W mgnieniu oka wybiła godzina 11.30. Kathrin i Elizabeth już przyjechały. Zaczęłyśmy pakować moje bagaże do samochodu. Kiedy się z tym uwinęłyśmy była już 12.00, więc ruszyłyśmy w drogę. Razem z Kathrin siedziałyśmy na tylnich siedzeniach aby móc pogadać. Jechało się przyjemnie, bo słonce ogrzewało teren. Podróż trwała około 5 godzin. Gdy dojeżdżałyśmy na miejsce uprzedziłam Steven'a dzwoniąc do niego. Powiedział, że będzie stał przy fontannie na głównym placu. Była ogromna! Elizabeth zaparkowała, a ja wyszłam z auta. Steven już czekał na mój przyjazd..... to znaczy NASZ. Przywitał mnie wielkim przytulasem. Byłam podekscytowana tym wszystkim co się wydarzyło. Pomógł mi nieść bagaże. Najpierw odprowadziliśmy dziewczyny do hotelu i pomogliśmy przenieść walizki, a potem poszliśmy ze Steven'em do jego domu. Pokazał mi pokój, w którym będę tymczasowo "mieszkała". Był śliczny. Cały czarny, z żółtymi paskami. Dwu-osobowe łóżko, na którym miałam spać i skromny żyrandol. Zostawiłam moje rzeczy i poszłam ze Steven'em na spacer po Poznaniu. Oprowadził mnie po różnych miejscach. Zwiedzaliśmy przez jakieś 3 godziny. Usiedliśmy i podziwialiśmy piękny zachód słońca. Nagle zaczął wiać lekki wiatr, a ja nie miałam ze sobą żadnego swetra. Pojawiła mi się "gęsia skórka". Steven zauwarzył to, więc zdjął i owinął mnie swoją bluzą. Była przesiąknięta jego wspaniałymi perfumami. To cudowne. Zaczęliśmy wracać. W domu przygotował kolację, którą wspólnie zjedliśmy. Muszę przyznać, że świetnie gotuje. Gdy byłam już najedzona zaprowadził mnie do łazienki, a ja poszłam się wykąpać. Założyłam moją piżamę i umyłam zęby. Było już późno więc, chciałam położyć się spać.
- Dobranoc, Jodie. Śpij dobrze!- usmiechnał się do mnie
- Dziękuję i wzajemnie!- odwzajemniłam uśmiech
Weszłam do "mojego" pokoju i się położyłam. Zasnęłam dosyć szybko, ponieważ zmęczyłam się tą wyprawą. Tęskniłam za Johny'm. Myślałam o nim chwilkę, ale zamknęły mi się oczy i usnęłam.


:3333333 fajny :*
OdpowiedzUsuń