... i zaplotłam włosy w warkocz. Potem przyszłam do kuchni. Omlety były juz gotowe. Usiedliśmy razem i zaczęliśmy jeść.
- Smakowało?
- Oczywiście, że tak!
- Cieszę się.
Pomogłam mu posprzątać. Potem usiedliśmy razem w jego pokoju i zaczęliśmy przeglądać różne piosenki. Świetnie się bawiliśmy. Pierwszy raz odważyłam się przed kimś śpiewać, tak na żywo. Wybraliśmy tę piosenkę: Ed Sheeran - Give Me Love. Bardzo ją lubię. Zaczęliśmy ćwiczyć i ustalać kolejność. Najwięcej czasu poświęciliśmy na "chórki". Później wybraliśmy się do kina na jakiś horror. To mój ulubiony rodzaj filmów. Kiedy sie wystraszyłam Steven wykorzystał sytuację aby mnie objąć. Nie przeszkadzało mi to, nawet dobrze, że tak postąpił. Do końca filmu siedziałam z jego ręką na barkach. Po seansie wyszliśmy z kina. Zaprowadził mnie w jedno, bardzo piękne i ciche miejsce. Było to jeziorko na wielkiej polanie zaraz za miastem. Nikt tam nie przebywał. Usiedliśmy na przeciw siebie i zacęliśmy ćwiczyć piosenkę. Nie zabrakło także śmiechu i "głupich" zabaw. Steven ma śliczny uśmiech. Turlalismy się po trawie. Przesiedzieliśmy w tamtym miejscu praktycznie cały dzień. Później poszliśmy do pizzeri. Zamówiliśmy jakąś pizzę, którą wybrał Steven. Była bardzo dobra. Po zakończonym posiłku wyszliśmy, idąc w stronę domu. Szliśmy obok siebie. W pewnym momencie nasze dłonie przetarły o siebie, łącząc się...
*Steven*
Hmm.... Co się stało.....? Trzymam Jodie za rękę...... Jest taka ciepła i delikatna..... Nie wiem czy ją tak zostawić, czy puścić.... Chciałbym aby ta chwila trwała wiecznie, chociaż......to niemożliwe. Strasznie się denerwuję.... Co ona na to powie? Uzna mnie za idiotę i podrywacza...... Ale....ona na prawdę mi się podoba...... Boję się, że ma chłopaka.... I co ja mam teraz zrobić...?
*Jodie*
To się stało tak nagle.... Nasze dłonie się spotkały i.... Czy Steven coś do mnie czuje? Bardzo się stara, aby było mi jak najlepiej.... Ale... Ja mam chłopaka.... Johny nie byłby szczęśliwy gdyby się o tym dowiedział.... Pewnie miałby ochotę go teraz zabić.... Steven chyba nie wie.... Może lepiej abym go o tym poinformowała? Sama nie wiem.....
Staliśmy pod jego domem. Byliśmy na przeciw siebie. Byłam głeboko zapatrzona w jego piękne, zielone oczy. Są takie cudowne. Na dworze panowała ciemność i cisza. Wtuliłam się w niego i słyszałam bicie jego serca. On objał mnie rękami w tali. Poczułam jak z moich oczy wypływają łzy. Nie mogłam uwierzyć, że to wszystko się dzieje. Moje marzenie się spełniło, a nawet jeszcze więcej niż to o czym przez tyle lat marzyłam.... Swoją ręką Steven złapał mnie za podbrudek, unósł do góry i otarł moje łzy. Uśmiechnął się lekko i słodko wyszeptał: "Nie płacz.". Wtedy jeszcze więcej łez wylało się z moich oczu. Jednak pomimo tego się uśmiechałam. Był ode mnie nieco wyższy, dlatego schylił się i dał mi delikatnego całusa w policzek. Zarumieniłam się i przygryzałam wargę. Weszliśmy do domu. Było już bardzo późno. Usiadłam z nim na kanapie. Położyłam się opierając głowę na jego nogach. Wziął kocyk, którym mnie otulił, a sam mnie objął. Czekał aż zasnę. Nie wiedziałam nawet kiedy moje oczy się zamknęły, a ja odfrunęłam w obłoki.
*Steven*
Jak ona pięknie wygląda kiedy śpi. Z resztą, zawsze tak jest, Jakie miałem szczęście, że ją odnalazłem i zaprosiłem do siebie.... Jeszcze nigdy nie czułem takiej więzi z jedną osobą. Jednak, to chyba za wcześnie.... Prawie nic o niej nie wiem. Pojawiła się tak nagle, a ja już się zakochałem? To nie możliwe! Czemu?! Ehh.... Ona ma w sobie to coś, co mnie do niej przyciąga.... Tylko co? Cała jest wspaniała. Spróbuję się dowiedzieć o niej czegoś więcej.... W każdym razie dziwnie się czuję.... Nie potrafiłem zasnąć. Patrzyłem przez okno w gwiaździste niebo... Jest prawie takie cudowne jak Jodie...
Ujrzałem na nim spadającą gwiazdę. Nie mogłem zmarnować swojego życzenia. To była jedyna taka szansa. Mam nadzieję, że to czego sobie zażyczę się spełni....
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No i jest w końcu 10 rozdział :) Przepraszam, że tak długo się nic nie działo na moim blogu, ale kompletnie nie miałam weny aby coś napisać, Dzisiaj się za to zabrałam i coś wymyśliłam. Jest dosyć krótki, ale nie mam na razie motywacji i ciężko mi to przychodzi. W każdym razie miłego dnia :)



*-* Jak zwykle cudowny *-*
OdpowiedzUsuńżyczę ci powrotu weny ;* i motywacji
Ps.Dzięki tobie sama rozpoczełam opowiadanie ;3 (Ale co ztego zresztą ciągle coś pisze xd )
3maj się ;**
Ps.2.Co z rodzicami Jodie ? xd
No to tak:
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję <3
Ooo miłe ;) A ja je czytam ^^
Tak jak pisałam we wczesniejszym rozdziale rodzice Jodie wyjechali na 2 tygodniowe wakacje, więc jak na razie nie biorą udziału ;DD