Hej... Dawno nie wstawiałam żadnych postów. Zabrakło mi pomysłów na dalsze rozdziały... Chciałam was powiadomić, że niestety (albo stety) zamykam tego bloga.
Planuję od dłuższego czasu założyć nowego i pisać kolejne, lepsze opowiadanie. Tym razem będzie to Fanfiction o Jasiu (JDąbrowsky). Mam nadzieję, że będziecie czekać.
Ps. Prolog i blog w trakcie przygotowań <3
Cześć! Jestem Natalia! Witam cię na moim blogu i zapraszam do czytania oraz komentowania!
niedziela, 22 marca 2015
wtorek, 10 marca 2015
Rozdział 18
Dochodziła 6.00, a ja kończyłam ostatni horror. Oczy już mi się zamykały. Spojrzałam w lustro i...... wyglądałam jak ZOMBIE! Przemyłam twarz zimną wodą. Wyłączyłam laptop i zrobiłam sobie drzemkę. O 11.00 obudziła mnie moja "kochana" Kathrin.
- Ty jeszcze śpisz?!
- Która godzina?!
- Już 11.00!
- No to sobie pospałam...
- Co ty robiłaś?
- Zrobiłam sobie w nocy maraton horrorowy i nie zmrużyłam oka...
- Huhu, no nieźle, ale dlaczego mnie nie zaprosiłaś?!
- Sorki, nie pomyślałam o tym. A poza tym było już późno i myślałam, że śpisz.
- No okej, ale następnym razem pamiętaj.
- Mhm. Poczekaj tylko się ubiorę.
Założyłam to:
_________________________________________________________________________________
Cześć! Oto kolejny rozdział dla moich miśków :*
Pod ostatnim były 3 komentarze. Może znowu tyle samo? :)
Przepraszam, że takie krótkie i pojawiają się rzadko, ale nie mam weny (znowu), a do tego wszystkiego szkoła i inne obowiązki :/
No cóż. Miłego dnia/wieczoru! <3
- Ty jeszcze śpisz?!
- Która godzina?!
- Już 11.00!
- No to sobie pospałam...
- Co ty robiłaś?
- Zrobiłam sobie w nocy maraton horrorowy i nie zmrużyłam oka...
- Huhu, no nieźle, ale dlaczego mnie nie zaprosiłaś?!
- Sorki, nie pomyślałam o tym. A poza tym było już późno i myślałam, że śpisz.
- No okej, ale następnym razem pamiętaj.
- Mhm. Poczekaj tylko się ubiorę.
Założyłam to:
Nie kombinowałam z ubiorem. To mi wystarczy.
- Z robić ci kawę? - poszłam w stronę kuchni pytając Kate
- Pewnie! Przecież wiesz, że mam manię na punkcie kawy, uwielbiam ją- całkiem tak samo jak moja mama- Co będziemy robić?
- Hmm... Może pojeździmy na rolkach?
- Dobry pomysł.
- To dopij kawę i biegnij do siebie.
- Oki.
Kathrin poszła po rolki, a ja wyjęłam swoje. Dawno ich nie używałam. Były całe ciemne od brudu. Wzięłam ścierkę, zamoczyłam ją w wodzie i przetarłam zakurzone rolki. Od razu nabrały blasku. Po chwili przyszła Kate i zaczęłyśmy jazdę. Pogoda nam sprzyjała. Jeździłyśmy w cichym i spokojnym miejscu. Zupełnie zapomniałam, że w pobliżu mieszka Michael. Zauważyłam go przy sklepie. Zagapiłam się i rozpędzona wjechałam i upadłam wprost na niego.
- Jejku! Ale ze mnie niezdara! Przepraszam cię najmocniej!
- Heh spokojnie, nic się nie stało. Miło cię znowu widzieć Jodie.- uśmiechnął się i podniósł mnie z trawy
- Ciebie również, chociaż szkoda, że w takiej sytuacji. A tak w ogóle to co tutaj robisz?
- Byłem w sklepie po mleko dla mamy, a ty?- bardzo poważne zadanie...
- Jak widać, jeżdżę na rolkach z Kate.
- No tak. Więc miłego dnia!
- Wzajemnie!
- Hej! Pozdrów ode mnie Kevin'a!- odezwała się Kathrin
- Dobra!
Odjechałyśmy, a ona cały czas się ze mnie chichrała. Chyba będzie miała na długo to w swojej pamięci. Muszę spróbować wybić jej to z głowy, bo ciągle będzie o tym przypominać... Pojechałyśmy na plac zabaw. Kręciłyśmy się na karuzeli. Znów poczułam się jak malutkie dziecko. Nadal jestem dzieckiem, ale wyrosłam już z niektórych rzeczy... Najchętniej cofnęłabym się w czasie. Niestety nie mogę, no ale cóż. Wstąpiłyśmy do sklepiku po lody, aby się troszkę ochłodzić. Wtedy pojechałyśmy na łąkę obok jeziorka. Na miejscu zdjęłyśmy rolki i chodziłyśmy boso po mięciutkiej trawie. Uwielbiam to uczucie... Czuję się wtedy tak lekko... Wyciągnęłam telefon i zaczęłam robić zdjęcia. Uwieczniłam tam piękne widoki, ale także siebie i Kate. Robimy to cały czas. Pod koniec każdego roku ja zawsze robię składankę. To wspaniała pamiątka. W pewnym momencie ktoś do mnie zadzwonił...
- Halo?
- Jodie? Hej! Tak się składa, że za jakieś 15 minut będę w Katowicach!
- Ooo hej! Na prawdę? To....- co ja mam powiedzieć?!- super!
- No, to do zobaczenia!
- Pa!- o nie....
- Kathrin! Muszę być za 10 minut w domu!
- Co się dzieje?
- Steven przyjeżdża!!!
- No to szybko!
Założyłyśmy rolki i jak najszybciej pomknęłyśmy do mnie. Pod domem spojrzałam na zegarek. Jeszcze 3 minuty! Wtargnęłam to domu i zaczęłam szukać w szafie jakiś fajnych ubrań. Znalazłam to:
A do tego te trampki:
Bez namysłu przebrałam się, spryskałam perfumami i spięłam włosy w dużego koka. Kathrin poszła do siebie. Usłyszałam auto podjeżdżające pod mój dom. To na pewno Steven. Przyjechał sam. No przecież ma już prawo jazdy. Pobiegłam otworzyć drzwi. Gdy wyszedł z samochodu, rzuciłam się w jego ramiona i mocno uścisnęłam.
- Witaj. Jak się jechało?
- Nie najgorzej. Na szczęście korków nie było.
- No to się cieszę. To bierz swoje rzeczy i zapraszam do środka!
- A może byś mi pomogła, co?
- Nieee, postoję haha- oparłam się o ścianę, założyłam rękę na rękę i zaczęłam się śmiać
- Dzięki, wieeesz...
- No dobra, nie będę aż taka chamska Stev.
Zanieśliśmy bagaże do środka i pokazałam jemu, "jego" pokój. Dałam mu chwilkę aby się rozpakował.
- Pewnie zgłodniałeś...
- No jasne! Jestem głodny jak wilk!- złapał się za brzuch
- Poczekaj, zrobię kanapki.
Przypiekłam tosty z serem i szynką w tosterze. Po chwili były już gotowe.
- Smacznego.....udław się!- uśmiechnęłam się i pokazałam mu język
- Ah, dziękuję!- on również pokazał mi język i zabrał się za jedzenie
Spojrzałam przez okno. Zaczęło się ściemniać, ale...... nie, dlatego że zbliża się wieczór, tylko........ to chmury deszczowe. Czuję, że będzie niezła burza. Poprosiłam Steven'a aby wjechał samochodem do garażu, w końcu stoi pusty. Gdy wrócił od razu się rozpadało. Z nieba leciały wielkie strugi deszczu. Było jeszcze coś... Błyskawice.... Są piękne.
Uwielbiam podziwiać je z okna. Zawsze robiłam to z dziadkiem, ale........niestety odszedł 2 lata temu.... Z mojego oka wypłynęła łza. Stev otarł ją swoją ręką, objął mnie i dał całusa w czoło. Nie mogę się teraz rozklejać, chociaż na prawdę mi go brakuje. Odeszliśmy od okna, a ja zaniosłam naczynia do kuchni. W pewnej sekundzie był mocny grzmot i........wywaliło nam korki.....ŚWIETNIE. Wszędzie ciemno. Wzięłam telefon, włączyłam w nim latarkę i zaczęłam szukać świec. Na szczęście wiedziałam gdzie trzyma je moja mama. W sumie, w moim pokoju też mam sporo. Poustawiałam je po wszystkich kątach i zapaliłam. Od razu jaśniej. Zrobiło się miło i.....romantycznie? Siedziałam ze Steven'em na kanapie i patrzeliśmy sobie prosto w oczy. Zaczęliśmy się do siebie zbliżać...... Poczułam dotyk jego ust. Ten pocałunek był taki....delikatny. Bałam się, że zrobię coś źle, bo przecież nie umiem jeszcze tak dobrze się całować..... Robiłam to tylko jeden raz. Jednak wyszło bardzo dobrze. Siedzieliśmy wtuleni do siebie. Słuchaliśmy grzmotów, kropli deszczu i wiatru.... Gdy zrobiło się już późno postanowiliśmy iść spać. Przebrałam się do swojej piżamki. Wiedziałam, że dzisiaj sama nie zasnę...
- Stev.... Mam takie pytanie....
- Tak?
- Mógłbyś dzisiaj spać ze mną?
- No pewnie. Nie bój się Jo. (czyt. Dżo)
- Dziękuję...
Zasłoniłam żaluzję i ułożyłam się w łóżku. Obok mnie położył się Steven. Otulił mnie. Poczułam się bezpiecznie.
*Steven*
Wow. Fajnie, że leżę z Jodie...... Mam nadzieję, że już się nie boi. Muszę jej pokazać, że przy mnie jest bezpieczna, nic jej się nie stanie.....nie pozwolę. Nie potrafiłbym żyć ze świadomością, że ktoś coś zrobił mojej kochanej siostrzyczce........ Tak się zastanawiam czy....... ona jest dla mnie tylko siostrą? Najważniejsza na świecie osóbka...... Ona na pewno jest dla mnie kimś więcej....... Tylko kim?
_________________________________________________________________________________
Cześć! Oto kolejny rozdział dla moich miśków :*
Pod ostatnim były 3 komentarze. Może znowu tyle samo? :)
Przepraszam, że takie krótkie i pojawiają się rzadko, ale nie mam weny (znowu), a do tego wszystkiego szkoła i inne obowiązki :/
No cóż. Miłego dnia/wieczoru! <3
niedziela, 1 marca 2015
Rozdział 17
Nie raz już miałam taką sytuację. Poznałam kogoś, myślałam, że się zaprzyjaźnimy, a ta osoba miała mnie gdzieś. Straciłam nadzieję. Położyłam się spać. Rano, od razu gdy otworzyłam oczy spojrzałam na telefon. Dostałam SMS. Od kogo? Po odczytaniu wiedziałam, że to od Michael'a.
No to jestem umówiona. Wstałam z łóżka i ubrałam się w ten zestaw:
Zeszłam do kuchni i przygotowałam sobie śniadanie oraz kawę. Kanapki z pomidorem, pieprzem i solą. Usiadłam na kanapie w salonie, włączyłam telewizor i popijałam ciepły napój. Przełączałam z kanału na kanał, nie potrafiąc znaleźć nic ciekawego. Puściłam "Eska TV" i wzięłam laptopa. Włączyłam go i wystukałam w wyszukiwarce "Pinterest". To strona z różnymi zdjęciami. Podobna jest strona "LoveIt". Obie je lubię. W pewnym momencie wpadłam na wspaniały pomysł - założę aska o Steven'ie! Mam z nim kontakt, a wiele jego fanów dzięki mnie będzie mogło się czegoś o nim dowiedzieć, oczywiście poza "Q&A". Napisałam do Steven'a i go o tym poinformowałam. Spodobał mu się ten plan. Od razu zabrałam się do roboty. Gdy wszystko było już gotowe Steven udostępnił link do tego aska na swoim profilu na Facebooku. W krótkim czasie zdobyłam sporo pytań i czytelników. Wzięłam się za odpowiadanie. To nie było trudne. O niektóre rzeczy pytałam samego Youtubera. Tak się wkręciłam, że zapomniałam o świecie! Matko, która jest godzina?! Spojrzałam na zegarek, a tu już 13.10!!! Zabrałam torbę, wyłączyłam TV, laptopa i wyszłam z domu. Szybkim tempem szłam w stronę umówionego miejsca. Zauważyłam Michael'a.
- Cześć! Długo czekasz?
- Hej! Nie, niedawno przyszedłem. Ładnie wyglądasz Jodie.
- Ahh dziękuję!
- Przejdziemy się?
- Z chęcią.
Szliśmy wąską dróżką pośród drzew. Rozmawialiśmy i słuchaliśmy śpiewu ptaków oraz szumu drzew. Zatrzymaliśmy się na mostku i podziwialiśmy pływające kaczki w stawie. Była bardzo dobrze, jednak coś musiało to zepsuć...
- Jodie?! Już innego sobie znalazłaś?! Wiedziałem!- to znowu Johny... Czy ja na prawdę muszę mu się ze wszystkiego tłumaczyć?
- Ej, ej, spokojnie. Jestem tylko jej kolegą.- odezwał się Michael
- Kolegą tak?!
- Tak. Coś ci przeszkadza? Nie muszę ci już się z niczego tłumaczyć, więc się ode mnie odczep!- krzyknęłam do niego
Johny rzucił na nas złowrogim wzrokiem i odszedł.
- Przepraszam. Nie myślałam, że tutaj będzie,
- Ok. A jeśli mogę zapytać... kto to?
- Ehh, to mój były chłopak.
- Dobrze. Nie chcę go obrażać, ale ten typek jest jakiś dziwny.
- Taaa... Wszystko przez to, że z nim zerwałam. Coś mu uderzyło do głowy.
- Hah
Poszliśmy do Fast-Food'a na zapiekanki. Tak dawno ich nie jadłam... Podobno tutaj są najlepsze. Po 5 minutach były gotowe. Wow! Były na prawdę duuuże. Chyba jej całej nie zjem. Jest pyszna! Usiedliśmy na ławce i jedliśmy.
* * *
Zaczęło się ściemniać. Ten dzień minął strasznie szybko. Rozdzieliłam się z Michael'em. Wróciłam do domu, Postanowiłam nagrać kolejny cover. Tym razem był on do piosenki OneRepublic - Counting Stars. Uwielbiam ją! Ten zespół jest jednym z moich ulubionych. Po nagraniu szybciutko obrobiłam filmik i zaczęłam renderowanie. Nie trwało to długo. W tym czasie zdążyłam zgłodnieć. Postawiłam garnek z wodą i wrzuciłam makaron. Gdy był już ugotowany wylałam wodę, a makaron zmieszałam z białym serkiem i cukrem. Danie na szybko. Nałożyłam sobie trochę na talerz, a resztę przełożyłam do pojemnika i dałam do lodówki. Posiłek wzięłam ze sobą. Usiadłam przed laptopem i puściłam horror "Sierociniec". Bardzo go lubię. Wystraszyłam się kilka razy. Prawie wyrzuciłam talerz. Gdy film się skończył, weszłam na aska i jeszcze troszkę po odpowiadałam. Puściłam muzykę. Przez jakiś czas nazbierało się dosyć dużo naczyń. Postanowiłam je umyć. W tle leciały piosenki takie jak:
Sulin - Jedna minuta
Kushin - To koniec
B.R.O - Love
B.R.O - Róża
Lubię rap. Uspokaja mnie. Spojrzałam na zegarek. Była dopiero 22.00. Przygotowałam przybory i zaczęłam rysować, To także lubię robić. Są to amatorskie rysunki, ale się szkolę. Ćwiczę nowe wzory i próbuję coś skomponować. Gdy już mi się znudziło, posprzątałam, przebrałam się do piżamy i położyłam się spać. Ale... A co mi tam! Wzięłam laptopa do łóżka i puściłam kolejny horror. Tym razem to "Jezioro Sam". A potem jeszcze "Obecność" i "Annabell". Szczerze mówiąc był to maraton horrorowy. Oglądałam je aż do samego rana...
_________________________________________________________________________________
No hej hej! Oto 17 rozdział :) Komentujcie! :*
WOW! Nie spodziewałam się tego. Pod ostatnim rozdziałem były aż 4 komentarze! Mam nadzieję, że pod tym też się tyle znajdzie ;) Dziękuję wam! To dla mnie bardzo ważne! A teraz miłego wieczoru/dnia! <3
No to jestem umówiona. Wstałam z łóżka i ubrałam się w ten zestaw:
Zeszłam do kuchni i przygotowałam sobie śniadanie oraz kawę. Kanapki z pomidorem, pieprzem i solą. Usiadłam na kanapie w salonie, włączyłam telewizor i popijałam ciepły napój. Przełączałam z kanału na kanał, nie potrafiąc znaleźć nic ciekawego. Puściłam "Eska TV" i wzięłam laptopa. Włączyłam go i wystukałam w wyszukiwarce "Pinterest". To strona z różnymi zdjęciami. Podobna jest strona "LoveIt". Obie je lubię. W pewnym momencie wpadłam na wspaniały pomysł - założę aska o Steven'ie! Mam z nim kontakt, a wiele jego fanów dzięki mnie będzie mogło się czegoś o nim dowiedzieć, oczywiście poza "Q&A". Napisałam do Steven'a i go o tym poinformowałam. Spodobał mu się ten plan. Od razu zabrałam się do roboty. Gdy wszystko było już gotowe Steven udostępnił link do tego aska na swoim profilu na Facebooku. W krótkim czasie zdobyłam sporo pytań i czytelników. Wzięłam się za odpowiadanie. To nie było trudne. O niektóre rzeczy pytałam samego Youtubera. Tak się wkręciłam, że zapomniałam o świecie! Matko, która jest godzina?! Spojrzałam na zegarek, a tu już 13.10!!! Zabrałam torbę, wyłączyłam TV, laptopa i wyszłam z domu. Szybkim tempem szłam w stronę umówionego miejsca. Zauważyłam Michael'a.
- Cześć! Długo czekasz?
- Hej! Nie, niedawno przyszedłem. Ładnie wyglądasz Jodie.
- Ahh dziękuję!
- Przejdziemy się?
- Z chęcią.
Szliśmy wąską dróżką pośród drzew. Rozmawialiśmy i słuchaliśmy śpiewu ptaków oraz szumu drzew. Zatrzymaliśmy się na mostku i podziwialiśmy pływające kaczki w stawie. Była bardzo dobrze, jednak coś musiało to zepsuć...
- Jodie?! Już innego sobie znalazłaś?! Wiedziałem!- to znowu Johny... Czy ja na prawdę muszę mu się ze wszystkiego tłumaczyć?
- Ej, ej, spokojnie. Jestem tylko jej kolegą.- odezwał się Michael
- Kolegą tak?!
- Tak. Coś ci przeszkadza? Nie muszę ci już się z niczego tłumaczyć, więc się ode mnie odczep!- krzyknęłam do niego
Johny rzucił na nas złowrogim wzrokiem i odszedł.
- Przepraszam. Nie myślałam, że tutaj będzie,
- Ok. A jeśli mogę zapytać... kto to?
- Ehh, to mój były chłopak.
- Dobrze. Nie chcę go obrażać, ale ten typek jest jakiś dziwny.
- Taaa... Wszystko przez to, że z nim zerwałam. Coś mu uderzyło do głowy.
- Hah
Poszliśmy do Fast-Food'a na zapiekanki. Tak dawno ich nie jadłam... Podobno tutaj są najlepsze. Po 5 minutach były gotowe. Wow! Były na prawdę duuuże. Chyba jej całej nie zjem. Jest pyszna! Usiedliśmy na ławce i jedliśmy.
* * *
Zaczęło się ściemniać. Ten dzień minął strasznie szybko. Rozdzieliłam się z Michael'em. Wróciłam do domu, Postanowiłam nagrać kolejny cover. Tym razem był on do piosenki OneRepublic - Counting Stars. Uwielbiam ją! Ten zespół jest jednym z moich ulubionych. Po nagraniu szybciutko obrobiłam filmik i zaczęłam renderowanie. Nie trwało to długo. W tym czasie zdążyłam zgłodnieć. Postawiłam garnek z wodą i wrzuciłam makaron. Gdy był już ugotowany wylałam wodę, a makaron zmieszałam z białym serkiem i cukrem. Danie na szybko. Nałożyłam sobie trochę na talerz, a resztę przełożyłam do pojemnika i dałam do lodówki. Posiłek wzięłam ze sobą. Usiadłam przed laptopem i puściłam horror "Sierociniec". Bardzo go lubię. Wystraszyłam się kilka razy. Prawie wyrzuciłam talerz. Gdy film się skończył, weszłam na aska i jeszcze troszkę po odpowiadałam. Puściłam muzykę. Przez jakiś czas nazbierało się dosyć dużo naczyń. Postanowiłam je umyć. W tle leciały piosenki takie jak:
Sulin - Jedna minuta
Kushin - To koniec
B.R.O - Love
B.R.O - Róża
Lubię rap. Uspokaja mnie. Spojrzałam na zegarek. Była dopiero 22.00. Przygotowałam przybory i zaczęłam rysować, To także lubię robić. Są to amatorskie rysunki, ale się szkolę. Ćwiczę nowe wzory i próbuję coś skomponować. Gdy już mi się znudziło, posprzątałam, przebrałam się do piżamy i położyłam się spać. Ale... A co mi tam! Wzięłam laptopa do łóżka i puściłam kolejny horror. Tym razem to "Jezioro Sam". A potem jeszcze "Obecność" i "Annabell". Szczerze mówiąc był to maraton horrorowy. Oglądałam je aż do samego rana...
_________________________________________________________________________________
No hej hej! Oto 17 rozdział :) Komentujcie! :*
WOW! Nie spodziewałam się tego. Pod ostatnim rozdziałem były aż 4 komentarze! Mam nadzieję, że pod tym też się tyle znajdzie ;) Dziękuję wam! To dla mnie bardzo ważne! A teraz miłego wieczoru/dnia! <3
Subskrybuj:
Posty (Atom)





.png)
