poniedziałek, 5 stycznia 2015

Rozdział 2

- Jodie, Jodie! Obudź się!- to Kathrin.
- Co się dzieje? Dom się pali czy co?- byłam trochę zdenerwowana, bo jest dopiero godzina 7.30, a ona mnie budzi
- Nie, to zupełnie inna sprawa. Myślę, że będziesz zadowolona Jodie.- o co jej może chodzić?
- Mów!
- No dobra, dobra. Tylko proszę nie krzycz. Chodzi o to, że widziałam post na facebook'u Steven'a, który informuje o tym, że w te wakacje odbędzie się "MEET UP 2014"!!!- szansa na spotkanie Steven'a i innych youtuberów!
- Nie wierzę! Chciałabym pojechać, ale moi rodzice na pewno się nie zgodzą. Powiedzą, że to głupie i bezsensowne. Nigdy nie spełnię mojego marzenia..
- Jodie, nie mów tak. Nie pamiętasz? "Marzenia się spełniają".- wielka znawczyni się znalazła.
- Może i tak, ale nie moje. Dzięki Kathrin, że mnie wspierasz.- było mi trochę smutno, ale nie mogę mieć przecież wszystkiego.
- Oj, nie ma za co. Jeszcze coś wykombinuję, zobaczysz!- ile ona ma pomysłów... Czasami zaczynam się jej bać...
- Nie sądzę.
- Hmm... Dobra, ubieraj się! Zabieram cię na zakupy.- nawet dobry plan, nie mam co robić, a spać już na pewno nie będę.
- Ok. Poczekaj chwileczkę.- nie wiedziałam od czego zacząć. Czy najpierw się ubrać, pościelić łóżko, a może umyć zęby?
Krzątałam się po pokoju. Wyciągnęłam z mojej szafy jakieś ubrania i zaczęłam wybierać. Założyłam coś takiego:
Uwielbiam kolor miętowy, dlatego wybrałam takie rzeczy. Upięłam szybko włosy w wysoki kucyk i byłam gotowa do wyjścia. 
- Mamo, wychodzę! Idę z Kathrin poszwędać się po mieście!- krzyknęłam do mamy żeby mnie usłyszała. Jak zawsze była zajęta sprzątaniem.
- Ok, skarbie! Na szafce w przedpokoju leży 50 zł, weź je sobie!- nie spodziewałam się tego.
- Dziękuję mamusiu, pa!
- Nie ma za co! Udanej zabawy!
Wyszłyśmy z Kathrin. Udałyśmy się do wielkiego centrum handlowego, które znajdowało się w samym środku miasta. Przejrzałyśmy sklepy takie jak: Bershka, New Yorker, H&M i Colosseum. Kupiłam sobie neonową bluzę z uszami. Ubóstwiam neony. 
Kathrin za to się obłowiła. Wracała z 5 torbami różnych rzeczy! Będzie miała się w co ubierać. Po zakupach udałyśmy się jeszcze coś przekąsić. Wstąpiłyśmy do Mc Donald'a. Zamówiłam sobie tylko frytki i małą colę, bo nie byłam zbytnio głodna, natomiast moja szalona przyjaciółka wzięła Big Mac'a. Czekałam chwilę aż ona zje, a po tym zaczęłyśmy wracać.
- Kurcze! Zapomniałam kluczy do domu! Mogę wpaść do ciebie, aż nie wróci moja mama lub tata?- co za pech.
- Pewnie. Moja mama na pewno się zgodzi.- całe szczęście, że Kathrin ma fajną mamę.
- Wielkie dzięki. Inaczej musiałabym czekać pod drzwiami na powrót rodziców.
Siedziałyśmy w jej pokoju. Jest śliczny. Ściany w jasnym odcieniu zielonego, duże łóżko i piękny żyrandol ze zwisającymi kryształkami. Plotkowałyśmy o wszystkim co się wydarzyło. Jej mama przyniosła nam malutkie kanapeczki i sok pomarańczowy. Tak się rozgadałyśmy, że zupełnie straciłam poczucie czasu.
- O nie! Jest już 19.00! Troszkę się chyba zasiedziałam. Rodzice już od dawna są w domu, pewnie się martwią.
- Lepiej już idź. Może jutro się spotkamy?- byłoby dobrze znów posiedzieć i pogadać.
- Z chęcią. Narka!- musiałam już uciekać.
Zabrałam moją torbę i wyszłam. To teraz biegiem do domu. Tam czekali już moi rodzice.
- Hej! Przepraszam, że mnie nie było tak długo, ale zapomniałam kluczy do domu no i troszkę za długo przesiedziałam u Kathrin.- było mi głupio.
- Spokojnie, nic się nie stało Jodie.
Weszłam do mojego pokoju i padłam na łóżko. Cały czas myślałam o Meet Up'ie, który za niedługo ma się odbyć. Przebrałam się do piżamy i weszłam na Facebooka. Pisałam sobie z Johny'm. To mój kolega, który ogarnia YouTube i cały sprzęt. On też już wiedział o tym spotkaniu z youtuberami. Próbowałam z niego wyciągnąć więcej informacji na ten temat. Nic ciekawego się nie dowiedziałam, ale to mi wystarczy. Pożegnałam Johny'ego i wyłączyłam laptop. Położyłam się spać, ale nie potrafiłam zasnąć. Chwilę patrzyłam w gwiazdy przez okno, ale w końcu usnęłam...

1 komentarz: