Zrobiłam dosyć mocny makijaż i o 17.30 byłam już gotowa do wyjścia. Zamówiliśmy taksówkę i pojechaliśmy na miejsce. Ale Steven jest przystojny... Ta koszula pięknie podkreśla jego mięśnie i "sześciopak" na brzuchu. Mam nadzieję, że żadne przypadkowe panienki nie będą do niego podbijać. Zajęliśmy miejsce przy ostatnim wolnym stoliku.
- Chcesz może drinka Jodie?
- Przepraszam, ale nie piję. Do 18-stki jeszcze trochę...
- Ojj, no weź! Kilka drinków ci nie zaszkodzi- zaśmiał się
- No dobra...
Steven poszedł zamówić nasze napoje. Po chwili wrócił z dwoma szklankami i podał mi jedną. Powoli sączyłam drinka. Muszę przyznać, że nie jest taki zły, nawet mi zasmakował.
- Zatańczysz?
- No pewnie!- akurat leciała świetna piosenka "Route 94 - My Love (DiscoTech Remix)", a ja chciałam się zabawić
Szaleliśmy na parkiecie pośród wielu innych osób. Było na prawdę dobrze. Tyle kolorowych świateł, fajna muzyka i duża grupa pozytywnych ludzi. Cieszę się, że Steven mnie tu zabrał. Potrzebowałam się zrelaksować.
- I jak się bawisz?
- Świetnie! Dziękuję, że mnie wyciągnąłeś na tę imprezę!
- Nie ma za co. W końcu trzeba zaszaleć aby życie nie było nudne.
- Prawda hah- zaśmiałam się
Wróciliśmy do stolika i pochłanialiśmy kolejne drinki. Były smakowite i na dodatek ciekawie wyglądały. Chyba nic mi się nie stanie... Zadzwoniłam jeszcze po Kathrin, bo Elizabeth nie lubi imprezować. Po czasie zjawiła się Kate. Jej również zasmakowały tutejsze napoje. Niedługo później moja przyjaciółka gdzieś zniknęła. Wszyscy utworzyli wielkie koło, a w środku wywijała.......... KATHRIN! Powiem szczerze, że było dużo śmiechu. Chyba za dużo już wypiła... No cóż. A tak poza tym to jestem zdziwiona, że Steven odrzuca zaloty każdej dziewczyny... Nadeszła godzina 4.23, a Kate nadal szalała. Poprosiłam Steven'a żeby ją wziął na ręce i wyniósł. Odwieźliśmy ją do hotelu, a tam zajmie się nią Eliza... Ja ze Steven'em wróciłam do jego domu. Umyłam się i przebrałam do piżamy. W tym momencie urwał mi się film...
Obudziłam się w łóżku razem ze Steven'em! Mam nadzieję, że do niczego nie doszło... Na szczęście nic z tych rzeczy. Powiedział, że byłam strasznie zmęczona, dlatego położył mnie w swoim łóżku.
- Ale mnie głowa boli... Nic nie pamiętam!
- No nie dziwię się, że boli cię głowa. Dosyć dużo wypiłaś jak na pierwszy raz- uśmiechnął się
- No i nie żałuję. Dobrze się bawiłam
- Ja też Jodie, ale denerwowały mnie już te plastiki...
- No widzisz. Nie popłaca być przystojnym- zaczęłam się śmiać
- Ej!- walnął mnie ręką w ramię i też wpadł w śmiech
Ogarnęłam się jakoś i włożyłam to:
Wzięłam koc i razem ze Steven'em wyszliśmy na ogródek. Rozłożyłam go na trawie i się położyłam. Steven usiadł obok mnie. Była wspaniała pogoda, strasznie ciepło. Wygrzewaliśmy się w spokoju. On skoczył po coś do picia. Gadaliśmy i się wygłupialiśmy. Podobało mi się to. Jego oczy pięknie się szkliły w słońcu. Szkoda, że już jutro wyjeżdżam. Steven nagrał ze mną ostatni vlog na swój kanał. Zrobiliśmy "NIE ŚMIEJ SIĘ #CHALLENGE". Byliśmy cali mokrzy, ale szybko się wysuszyliśmy. Powiedział, że ten film zmontuje kiedy będę w drodze do domu, bo nie chce marnować czasu. Wybraliśmy się jeszcze na najlepsze lody w mieście.
- Mmm uwielbiam ten smak!
- Ja też! No popatrz ile mamy ze sobą wspólnego.- uśmiechnął się
- Sama się dziwię- odwzajemniłam uśmiech
Zbliżał się wieczór. Wróciliśmy do domu, a ja zaczęłam się pakować przy muzyce. Przygotowałam jeszcze ubranie na jutro. Będę tęsknić za Steven'em. Mam nadzieję, że wpadnie do mnie za niedługo. Obejrzeliśmy jeszcze jakiś film. Były to 2 części horroru "Zejście". Na prawdę świetny. Gdy się wystraszyliśmy walnęliśmy głowami o ścianę, zrywając zawieszone na niej lampki. Było masakrycznie, bo to było jedyne światło, które było zaświecone, a gdy się zerwało nastała ciemność. Przytuliłam się do Steven'a i leżałam tak do końca filmu. Później położyliśmy się spać. Dzisiaj również spałam ze Steven'em. Było tak ciepło... Nie chcę wyjeżdżać... Nie chcę...
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
No to jest w końcu 13 rozdział! :* Komentujcie :)
Zaczęłam go pisać w moim zeszycie na historii hah. Byłam strasznie zmęczona dlatego jest o tym wspomniane. Niektóre informacje są wzięte prosto z mojego życia ;) Nie będę więcej pisać bez sensu. Kolejny rozdział powinien się pojawić w weekend. Tak więc buźki, papa <3


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz